Pan Franciszek i jego powiększona ekipa...
piątek, 29 stycznia 2010
Pan Franciszek ostatnimi czasy pozwala sobie na troche filozoficzne przemyślenia na temat życia i nie tylko. Oto dwa z nich z ostatnich dni które jakims cudem Matce nie umknęły.

-Życie z Tośką jest fajniejsze niż życie bez Tośki. Dlatego nie lubie jak idzie spać.

-Dobrze że mnie macie- przy wieczornym sprzątaniu zabawek-bo sprzatam i bawię sie z Tośką...
15:23, mamafranka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 stycznia 2010
Zaczęło sie od slubowania i krótkiej roli. Potem pan Franciszek zapałał wielka miłoscia do zawodu aktora. Jest taki plan nawet zeby do szkoły aktorskiej. Kiedy zaczęły sie próby do Jsełek pan Franciszek znalazł sie w swoim zywiole. Najpierw w wigilie szkolną - debiut moznaby rzec. Taki w kostiumach z rekwizytami i dwie jakże wazne kwestie pana Franciszka jako Pastuszka:
"Cóż się tam w Betlejem stało że po nocach spać nie dają"
oraz
"Mam dla Ciebie misia pluszowego, gdy bedzie Ci zimno przytul sie do niego"

Potem mozna by powiedziec odbyło sie tournee bo występ dla jakichs ważniaków z Ratusza, potem pokaz jaselek dla przedszkolaków z trzech osiedlowych przedszkoli, nastepnie dla dziadków z okazji dnia Babci i Dziadka ( takowy odbył sie troche wcześniej bo wczoraj w szkole), a dziś udział w Przegladzie Przedstawień Bożonarodzeniowych. Podobno poszło im świetnie, byli najmłodsza grupa. Jakie miejsce zajęli dowiemy sie moze jutro, Matka szpera w necie ale nijak znaleśc wyników przeglądu nie może choc ciekawość ja prawie już zeżarła. aktor mi rośnie pod dachem, zamówienia na autografy składać na blogu, może kiedyś będą warte za przeproszeniem kupe kasy? Kto wie.

22:50, mamafranka
Link Komentarze (5) »
czwartek, 31 grudnia 2009
Aby 2010 nie był gorszy od ustępujacego 2009.
Tego sobie i wszystkim życzy
Pan Franciszek i Panienka Antonina
z rodzicami:)



17:16, mamafranka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 grudnia 2009
Wreszcie cisza i spokój. Mała spi, starszy z tatusiem pojechali ogladać szopki a matka ze swoim nowym przyjacielem eeePC-kiem spędza drugi dzien swiat pilnujac by panna Antonina sie nie obudziła zbyt szybko.

Panienka nasza na urodziny otrzymała....nowy ząbek. To juz a może raczej dopiero 4, dziwnie jej wychodza , najpierw dolne jedynki potem górna prawa dwójka a teraz prawa jedynka. Żeby sie jej tylko wszystkie potem pomieściły...
Wychodzenie tegoż ostatniego ząbka zbiegło sie jak sie potem okazało z trzydniówką, bo że temperatura była to zwalilismy na zęby, a jak Panne wysypało na pleckach i na brzuszku to Matka najpierw zwaliła na proszek i źle płukającą pralkę a dopiero po lekturze forum internetowych kapnęła sie ze cos takiego jak trzydniówka istnieje. Matkę-detektywa naprowadziła na slad fakt że Mała nie miała wysypki na nóżkach a w koncu rajstopki chyba najbardziej przylegają do ciałka. Wysypka po 2 dniach sama wyparowała.

Imprezka urodzinowa juz jutro, właściwie pierwsza z trzech. druga we wtorek lub środę bo dziadkowie inaczej nie dadzą rady a trzecia po nowym roku bo dopiero wtedy mój brat będzie mógł przyjechać.

15:10, mamafranka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 grudnia 2009
        

                Najlepszego!!!
21:38, mamafranka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 grudnia 2009
Kiedy minął? Pojęcia nie mam.
Panienka Antonina już nie jest niemowlakiem.
jest już dzieckiem z prawdziwego zdarzenia.
Nawet fotelik zmieniła na większy i moze juz jeździć przodem do kerunku jazdy.
Taka już jest dorosła ta nasza córeczka.

W koncu dzisiaj skonczyła roczek!!!

22:46, mamafranka
Link Komentarze (3) »
sobota, 05 grudnia 2009
Scenka dosłownie sprzed chwilki.Pan Franciszek siedzi przy biurku i czyta podział godzin, swoj oczywiście szkolny wszak póki co jest on jedynym uczniakiem w naszej rodzinie.
-W czwartek jest religia, angielski, wychowawcza fizyka i komputery.
-Co jest? Wychowawcza fizyka? -pyta matka
-No wychowawcza fizyka, przeciez jest napisane wych kropka fiz kropka.
19:58, mamafranka
Link Komentarze (2) »
Im bliżej Mikołajek tym pan Franciszek bardziej niegrzeczny. W końcu Matka nie wytrzymała i powiedziała:
-Zebys nie miał potem pretensji jak Tosia dostanie prezenty od Mikołaja a Ty nie dostaniesz.
-Bede miał! -odparł stanowczo pan Franciszek-jak mi powiesz co to jest pretensja-dodał po krótkiej chwili.

Pani Matka obiecuje pisać trochę częściej szczególnie ze w prezencie imieninowo-Mikołajkowym otrzymała od Męża mały sliczny i co najważniejsze przenosny komputerek i nie będzie juz Matka przywiązana kablem do stacjonarnego kompa w pokoju pana Franciszka.

14:33, mamafranka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 listopada 2009
Teraz o niej słów kilka bo nasza panna Antonina jest teraz na takim etapie że bardzo szybko sie zmienia i wiele uczy.
Panna Tosia skonczyła 10 miesiecy i wazy prawie 10 kilo. Chodzi juz swietnie, we wszystkich kierunkach, z przedmiotami w rękach, z kucaniem i wstawaniem i z obrotami nawet powoli zaczyna biegac szczególnie w zabawie z panem Franciszkiem albo jak cos weźmie ze stołu to też od razu zmyka.
Dopiero niedawno bo jakieś 3 tygodnie temu wyszedł jej pierwszy zabek a tuz za nim kolejny, wiec póki co ma dwie dolne jedynki. Lada dzien wyjdą górne bo juz je prawie widać.
Panna Tosia zaczyna powoli mówić, na razie wiekszość po swojemu . No może jedynie MAMA, TYTY(tata) i DYDEK(dziadek) (te dwa ostatnie takie cedzone przez zebo-dziąsełka, AŁA(pies) i A(Franek) a także AM (daj cos przegryść Matka) Zdecydownie wiecej pokazuje dlatego mozna sie z nia juz porozumieć. Na pytanie : gdzie jest... i tu pada nazwa przedmiotu bądź osoby sprytnie pokazuje paluszkiem. Jest bardzo madra, zapytana gdzie jest Tosia idzie do lustra i tam pokazuje paluszkiem, dlatego lustra mamy notorycznie brudne bo nie dość ze paluszkami pokazuję to jeszcze zawsze musi Tosie pocałować. pokazuje tez PA PA (machając całaraczka albo samymi paluszkami), TY TY TY (cała raczka macha a nie jednym paluszkiem i cedzi TITI) pokazuję jaka duża urośnie wyciągajac rączke ponad głowe, i jeszcze NIE MA rozkładając rączki.
Nadal chodzimy na ćwiczenia, choć poprawa juz jest. Niestety naszą pani rehabilitantka odeszła z pracy i musimy teraz umówić sie z inną. Panna Tosia czasem jeszcze krzywi głowke ale najważniejsze że miednica sie prostuje.

Panna Tosia to jest chyba najbardziej roześmiany człowieczek jakiego znam, bardzo rzadko płacze, no musi sie juz porządnie grzmotnąć. Śpi z nami bo wiekszość nocy wisi na cycu, ale jak rano powita nas swoim radosnym obliczem to aż chce sie wstawac nawet o 5:30 rano.

10:03, mamafranka
Link Komentarze (3) »
Najpierw o nim bo to główny bohater tego bloga.
Pan Franciszek chodzi do szkoły. to juz wiemy. Jest juz pełnoprawnym uczniem bo 14 października w zimowej iście scenerii (śnieżyca za oknem) pan Franciszek wraz z cała klasa został zaprzysiężony i pasowany na ucznia. (Zdjęcia na Smoothasie już wkrótce).
Było przedstawienie którego pan Franciszek nie mógł sie doczekać, sam miał krótka rólkę, jedno zdanie. Wszystko poszło zgodnie z planem choc jeden chłopiec prawie zemdlał na scenie, nie wiem tylko czy ze stresu czy jakis osłabiony na przykład choroba był. Było duzo gości z zenątrz, bo to nowa szkoła więc i wydarzenie spore. Pan Franciszek był nawet w lokalnej prasie i telewizji.
Pan Franciszek w szkole radzi sobie dobrze, nie jest już takim odludkiem jak wczesniej. Potrafi pracowac w grupie, bawic sie z kolegami. Pan Franciszek najbardziej nie lubi odrabiac zadań, spedza nad nimi całe godziny, a matka bądź ojciec razem z nim klnąc pod nosem. Nie dlatego tak długo że tępy jest bo czymże jest pisanie literek po sladach i bez sladów, pisanie zdań. On po prostu musi wszystko komentować, przy jednej linijce literek musi pół godziny spędzic na mówieniu jak on to nienawidzi kaligrafii. Oceny jak na razie u pana Franciszka dobre, prawie same A kilka B i jedno C. Niestety złapał kilka braków zadań bo on jak Pani nie zapisze to nie pamieta wszystkiego. Jutro pierwsza wywiadówka, zobaczymy co nam powiedzą.
Ulubionym zajęciem pana Franciszka w szkole jest nadal karate i plastyka a do niedawna były to próby przed ślubowaniem. Od kilku tygodni pan Franciszek ma również zajęcia z panią logopedą, raz w tygodniu. Pani powiedziała ostatnio że już widać postępy w wymawianiu sz i cz bo to głównie ćwiczy pan Franciszek.
Pan Franciszek miła juz jedna wycieczkę, niedaleko ale to zawsze jakies urozmaicenie.
Ogólnie jest dobrze, troche się nam chłopak wyciszył, na karate spożytkuje swoja energię i w domu można jakos wytrzymać.
09:43, mamafranka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl